W związku z prowadzonymi pracami na torowiskach Katowic i Zagłębia pojawiło się kilka nowości. Należy do nich zastępcza linia tramwajowa 44, obsługiwana składami Pt-8 z Frankfurtu nad Menem, a racji ich dwukierunkowości. Innym ciekawym zjawiskiem jest uruchomienie zastępczej linii tramwajowej 45, kursującej z Zagórza do zajezdni w Będzinie. O ile sensowność linii 44 nie budzi wątpliwości, ponieważ jej zapełnienie jest satysfakcjonujące, o tyle ta druga linia jest pomysłem zgoła nieprzemyślanym.Wozi raczej powietrze, ponieważ przez większą część dnia korzystają z niej przypadkowi i pojedynczy pasażerowie. Nie wjeżdża do centrum Sosnowca, wobec czego nie jest dla mieszkańców Zagórza atrakcyjna. Na ciągu będzińskim też nie cieszy się wielkim zainteresowaniem (zresztą tramwaje w Będzinie w ogóle mają pod górkę), a na domiar złego obsługiwana jest najnowszymi, wielkopojemnymi tramwajami Pesa Twist 2012N. Marnowanie taboru na torowisku będącym w złym stanie. Kwestia kompletnie nieuzasadniona.
Przy okazji toczą się prace na skrzyżowaniu ulicy Sobieskiego w Sosnowcu, wobec czego z Milowic wyleciał tramwaj linii 26, zastąpiony linią 15 z Zagórza. Jednym słowem zmniejszenie ilości kursów na godzinę.
| Tramwaj linii 44 na czasowym "żeberku" |
| Rozgrzebana ulica Wiosny Ludów |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane