W latach 30. XX wieku
koleje europejskie coraz silniej odczuwały konkurencję dynamicznie
rozwijającego się lotnictwa pasażerskiego i motoryzacji. Zastosowanie silnika
spalinowego do napędu wagonów silnikowych i aerodynamiczne ukształtowanie
nadwozi otworzyły możliwość wprowadzenia nowej jakości w połączeniach lokalnych
i dalekobieżnych – zaczęto budować stosunkowo lekkie pojazdy szynowe,
dysponujące wysoką dynamiką i rozwijające duże prędkości.
Pierwsze ekspresowe
połączenie w Niemczech, wykorzystujące trakcję spalinową, uruchomiono pomiędzy
Berlinem a Hamburgiem, jako Fliegender
Hamburger – Latający Hamburczyk, w roku 1935. Wkrótce tego typu pociągi, zaczęły
łączyć Berlin ze wszystkimi większymi ośrodkami Niemiec, jak Frankfurtem nad
Menem, Kolonią czy Norymbergą. Stały się one prekursorami dzisiejszych pociągów
ICE, których gęsta sieć oplata całe Niemcy.
Zbyt mała pojemność
pierwszych składów spalinowych spowodowała, że połączenie Berlina ze Śląskiem
uruchomiono dopiero 15 maja 1936. Linię obsługiwały nowe,trójczłonowe wagony
spalinowe typu Leipzig, zbudowane w
fabryce Linke-Hofmann Werke we Wrocławiu (seria SVT137 Deutsche Reichsbahn)
Pierwotnie miały one nosić przydomek Breslau,
wskazując na miejsce produkcji. Pociąg początkowo kursował ze stacji Berlin
Schlesischer Bahnhof, a od 1937 ze stacji Berlin-Charlottenburg. Podróż do
stacji końcowej w Bytomiu trwała 4 godziny 25 minut (około 510 km).
Trasa przejazdu wiodła
m.in. przez Frankfurt nad Odrą, Żagań, Legnicę, Wrocław, Opole, Kędzierzyn-Koźle
i Gliwice. Po drodze, po opuszczeniu Berlina, pociąg zatrzymywał się jedynie na
wybranych stacjach. Średnia prędkość przejazdu wynosiła 128 km/h, przy maksymalnej
160 km/h. Skład był nazywany przez Ślązaków „Latającym Pieronem”, ze względu na
zawrotną, imponującą nawet dzisiaj, prędkość jazdy. „Latający Ślązak” był
ofertą dostępną dla szeroko pojętej klasy średniej. Skład oferował miejsca 2 i
3 klasy oraz bufet. Godziny odjazdu były dopasowane tak, by umożliwić dojazd do
Berlina rano i powrót na Śląsk tego samego dnia. Ostatni raz pociąg wyjechał na
tory 21 sierpnia 1939. Dalsze kursowanie przerwały przygotowania do ataku na
Polskę.
Współcześnie pociągi
ekspresowe na trasie Katowice – Berlin potrzebują prawie 8 godzin. Wynika to po
części z konieczności wymiany lokomotyw, jak i nieco zmienionej trasy. Z tego
też powodu Połączenie EC Wawel z Krakowa do Berlina przez Katowice i Wrocław przestało
funkcjonować, ustępując miejsca przewoźnikom autokarowym.
| "Latający Ślązak" na trasie (fot. forum.miechowice.net) |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane