O ile tego rodzaju rozwiązanie w starszych wagonach używanych przez PKP Intercity aż tak nie razi, o tyle usilne pielęgnowanie bezużytecznych zasłonek w składach regionalnych jakoś nie wygląda korzystnie. Zimą takie rozwiązanie może i ma rację bytu - okna zamknięte, słońce oświetla zmrożony śnieg, promienie rażą, w porządku. Ale latem? Latem, kiedy w pozbawionych klimatyzacji EZT-ach otwarte są wszystkie otwory okienne (o ile się nie zacięły, albo o ile nie zamykają się samoczynnie podczas jazdy), rzeczone zasłonki fruwają w dowolnych konfiguracjach nad głowami podróżnych, którzy z kolei prześcigają się w sposobach upychania ich możliwie najdokładniej w miejsca, gdzie podmuchy powietrza ich nie dosięgną.
Pasażerowie wiążą na zasłonkach ogromne supły, plączą o półki bagażowe, dowiązują do haków na ubrania wierzchnie, a co bardziej niecierpliwi posuwają się do ich zrywania. W posiadaniu owych przepięknych osłon okiennych przodują tzw. EDyty, czyli jednostki ED72, predystynowane niegdyś do połączeń katerogii RegioPlus, potem do InterREGIO, a ostatnio spotykane losowo w różnych miejscach. Są jednak także i starsze jednostki EN57 i EN71, które z racji jakichś tam drobnych modyfikacji dostawały czasem zaszczyt otrzymania do okien gustownych szmat.
Problem, nie problem. Sprawa jest jednakowoż śmieszna zwłaszcza, gdy obserwuje się dzikie harce bordowych zasłonek wewnątrz i na zewnątrz pociągów...
| Opracowałem własny system: zasłonki na zakładkę za siedzenie - blokują się same! |
| Nie dość, że wybitka różowa, to zasłonki bordowe. Polska kolej regionalna walczy o tolerancję? |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane