Jak donosi Dziennik Polski, właściciele wywłaszczonych budynków i posesji mają prawo do odwołań od decyzji. Nie zablokuje to oczywiście całej inwestycji, jednakże rozpatrywanie reklamacji może przesunąć termin rozpoczęcia robót o dobre parę miesięcy. Ponadto, według deklaracji PKP PLK, dopiero w bieżącym roku ma zostać wyłoniony wykonawca robót.
W wariancie optymistycznym budowa łącznicy może więc rozpocząć się dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku, a zakończenie tej inwestycji nastąpi najwcześniej w połowie 2016 roku. Istnieje więc duże ryzyko, że warta prawie 300 mln złotych inwestycja straci nawet ponad 200 mln złotych dofinansowania ze środków unijnych (przedsięwzięcia z listy podstawowej POIiŚ należy zakończyć i rozliczyć do końca roku 2015). Może się więc okazać, że łącznica nie powstanie tak prędko.
Nie jest to pierwsza inwestycja kolejowa w regionie i w kraju, gdzie opóźnienia proceduralne mogą oznaczać wypadnięcie gdzieś na koniec kolejki. Analogiczna sytuacja ma miejsce na E-30 między Katowicami a Krakowem, choć ze zgoła innych przyczyn. Pozostaje wobec tego tylko czekać...
| źródło: www.mmkrakow.pl |
| źródło: www.mmkrakow.pl (wizualizacja ze Skyscapercity) |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane