Niestety, jest coraz gorzej. Sytuacja pokazuje, że samorządowcy, o ile świetnie sobie radzą z wydawaniem pieniędzy na bieżące utrzymanie kursów regionalnych (choć w ostatnich latach bywa z tym także kłopot), o tyle kompletnie nie potrafią ogarnąć ogromu zagadnień logistycznych, związanych z planowaniem, konsekwentnymi wznowieniami ruchu na zamkniętych trasach (przykładowo uruchamianie połączenia na kilka miesięcy, po czym ponowne jego zaoranie), a przede wszystkim mają problemy z elementarnymi zagadnieniami marketingu, bez których zdobywanie zaufania pasażerów jest co najmniej niewykonalne.
Mapa prezentuje stan torowisk kolejowych w naszym kraju na październik 2013 roku. Na czarno zaznaczone są linie w ciągłym użyciu pasażerskim. Na żółto - nietrafione inwestycje i reaktywacje, prowadzone bez przemyślenia i dalekosiężnego planu naprawczego. Kolor czerwony reprezentuje linie uruchomione w ciągu ostatnich 5 lat. Kolor szary natomiast to, jak nietrudno się domyślić, linie zamknięte w ostatnim pięcioleciu.
Cóż, sytuacja na polskich torach jest smutna i przygnębia bardzo. Póki co nie zanosi się, by coś się w tej sprawie miało zmienić...
| źródło: railwayparadise.blox.pl |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane