Miasto argumentuje, że przed budową nowych tras trzeba przeprowadzić remont starej, wymienić tabor i zabudować co najmniej 2 trójkąty manewrowe, by jakikolwiek wypadek na trasie nie paraliżował tramwajów w mieście. I pięknie, brzmi nawet rozsądnie, aż do momentu, w którym okazuje się, że mieszkańcy wolą do szpitala na Parkitce dojeżdżać autobusem. Doprawdy? A niby czym innym mają dojeżdżać?
W Częstochowie panuje prawdziwy komunikacyjny burdel. Po latach remontów autobusy jeżdżą pokrętnymi trasami, które utrwaliły się w gustach i oczekiwaniach mieszkańców. Nie ma prostych węzłów przesiadkowych, integracja transportu jest iście radziecka, ponadto plątanina tras wydłuża czas przejazdu. Teraz jest ostatnia szansa na duże unijne pieniądze dla Polski. Częstochowa mogłaby z tej szansy skorzystać. Częstochowa jednak tę okazję przegwizda, a tramwaj na Parkitkę może nie powstać przez najbliższe 50 lat…
| Rejon domniemanej pętli tramwajowej przy szpitalu na Parkitce, która może nigdy nie powstać... |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane