Można by pomyśleć, że zawieszenie ruchu do Walcowni to zaprzeczenie polityki miasta, gdzie promuje się raczej rozwój transportu publicznego. Sprawa jednak nie jest tak prosta. Powstałe w roku 1955 torowisko na Mrozowej (pętla Walcownia działa od 1970 roku) od lat jest w tragicznym stanie technicznym. Miasto niechętnie podchodzi do tematu jego modernizacji, ponieważ teren, przez który przebiega, stanowi własność huty Arcelor Mittal. Ten nie jest chętny partycypować w kosztach, dlatego też względy formalne wymagają przeprowadzenia odpowiednich ustaleń proceduralnych. Kto jednak kiedykolwiek korzystał z tramwajów na trasie do Walcowni wie, że potoki pasażerskie niespecjalnie uzasadniają inwestowanie w torowisko tamże. Trasę do Walcowni mogłaby uratować tylko reaktywacja stacji kolejowej Kraków Lubocza, co jednak prędko nie nastąpi.W obecnym kształcie wystarczy drobna ingerencja w układ linii autobusowych i brak tramwaju nie będzie odczuwalny.
Planów fizycznej likwidacji trasy do Walcowni nie ma. Środków na jej remont też. Trasa ma pewien potencjał, związany choćby z rzeczonym przystankiem kolejowym, ale też z rozwojem zabudowy mieszkalnej po drugiej stronie torów kolejowych. Aby jednak trasa do Walcowni mogła im służyć, konieczny jest kompleksowy remont pętli i zabudowa odpowiednich dróg dojścia. Oczywiście najlepsze byłoby wydłużenie linii nieco dalej, w kierunku Luboczy, jednak może się to okazać niemożliwe z uwagi na brak miejsca. Tak czy siak pętla Walcownia na jakiś czas wypada z obiegu. Ciekawe jest tylko to, w jaki sposób zmieniona zostanie trasa linii 22...
| Mglista przyszłość pętli Walcownia (fot. KMK Kraków) |
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz
Anonimowe komentarze nie będą akceptowane